Terapia samooceny i tożsamości
„Kto jestem, czego chcę, jak chcę żyć" — pytania, które potrafią ciążyć latami. Pomagam do nich wrócić w sposób, który rzeczywiście prowadzi do odpowiedzi.
Pytania o tożsamość rzadko są filozoficzne. Częściej są bardzo praktyczne: „dlaczego nie potrafię powiedzieć nie", „skąd to ciągłe poczucie, że za mało", „kim byłem, zanim zacząłem się dopasowywać do innych", „czemu nie wiem, czego naprawdę chcę". Te pytania pojawiają się w różnych momentach życia — zwykle wtedy, kiedy fasada przestaje wystarczać. W kryzysie wieku średniego. Po dłuższej terapii. Po stracie. Po przebudzeniu, że dotychczasowe życie zostało zbudowane na cudzych planach.
Niska samoocena to nie kwestia „brakuje mi pewności siebie". To zwykle długa historia uczenia się, że mojej wartości muszę dowieść — przez osiągnięcia, przez bycie potrzebnym, przez bycie nie-problemowym. W tej historii „bycie sobą" stało się czymś niebezpiecznym, bo „bycie sobą" było przez kogoś znaczącego skrytykowane, odrzucone, pominięte.
W terapii pracujemy z przekonaniem, że tożsamość nie jest do wymyślenia od zera — jest do odnalezienia pod warstwami obowiązków, dopasowań i krytycznych głosów, które ją zakryły. To wolny proces — nie diagnoza, nie test osobowości, nie quiz. Praca, która wymaga uważności na siebie i czasu.
Po czym poznasz, że to ten temat.
Lista nie jest wyczerpująca. Jedne osoby rozpoznają w sobie wszystko, inne tylko jedno albo dwa — to wystarczający powód do rozmowy.
- 01 Trudność z odpowiedzią na proste pytania typu „co lubisz robić"
- 02 Nieustanne porównywanie się z innymi i wynikające z tego poczucie niedostateczności
- 03 Krytyczny głos wewnętrzny, który komentuje wszystko, co robisz
- 04 Trudność z mówieniem nie, stawianiem granic, wyrażaniem niezgody
- 05 Poczucie pustki, „nieobecności w sobie", nawet wśród sukcesów
- 06 Lęk przed byciem widzianym, ocenianym, krytykowanym
- 07 Pętla „jak osiągnę X, wtedy będę OK" — gdzie X cały czas się przesuwa
Co dokładnie się dzieje na sesjach.
W tym obszarze pracuję głównie terapią schematów. Schemat to wzorzec, który powstał wcześnie i nadal pracuje, choć nie jest już potrzebny. Najczęstsze schematy w obszarze samooceny i tożsamości to: „wadliwość" (jestem fundamentalnie nie taki), „podporządkowanie" (muszę się dopasować, żeby być akceptowany), „bezwzględne standardy" (muszę być doskonały, żeby zasługiwać), „samopoświęcenie" (potrzeby innych są ważniejsze niż moje).
Praca polega na rozpoznawaniu, kiedy schemat się włącza, skąd się wziął, jaką rolę pełnił kiedyś (zwykle ochronną — schemat to dawne rozwiązanie, które stało się problemem) i co mogłoby go zastąpić. Często włączamy też pracę z dziecięcą częścią — bo schematy nie powstały w głowie dorosłego, tylko w doświadczeniu dziecka, które potrzebowało adaptacji.
Terapia tożsamości to długoterminowa praca, zwykle 1-2 lata. Nie ma szybkich rozwiązań — bo to, co budowało się przez 20-40 lat, nie zmienia się w 8 sesjach. Ale rezultaty są trwałe.
A kiedy szukać innej pomocy.
Warto przyjść, jeśli zauważasz, że żyjesz cudzymi oczekiwaniami i przestajesz wiedzieć, gdzie kończą się one a zaczynasz ty, jeśli krytyczny głos wewnętrzny nie daje ci spokoju, albo jeśli masz wszystko „obiektywnie OK", ale wewnątrz pustkę. Nie potrzebujesz „kryzysu tożsamości" jako biletu wstępu.
Jeśli problem dotyczy osoby z konkretną diagnozą (np. zaburzenie osobowości typu borderline, narcystyczne, unikające), terapia indywidualna jest pomocna, ale czasem warto rozważyć też podejścia ustrukturyzowane (DBT, terapia oparta na mentalizacji). Mogę pomóc to ocenić.
Najczęściej pytają.
Porozmawiajmy o tym, co przeżywasz.
Pierwsza wizyta jest zawsze 50% tańsza. Sprawdzasz, czy jesteśmy dobrym dopasowaniem — w gabinecie albo online.
Umów wizytę