Terapia obrazu ciała, wagi i wstydu
Trudna relacja z własnym ciałem to nie próżność i nie problem dietetyczny — to często długoletnia historia wstydu, kontroli i stygmatyzacji. Pomagam ją rozpoznać i nauczyć się być w swoim ciele inaczej.
Obraz ciała — to, jak myślisz o swoim ciele, jak je czujesz i jak się w nim mieścisz — kształtuje się latami. Powstaje z mieszanki uwag rodzinnych, kpin szkolnych, mediów społecznościowych, kultur dietetycznych, doświadczeń medycznych. Dla wielu osób ta historia jest cicha, nigdzie nie nazwana — ale prowadzi do nieustannej kontroli, lęku przed jedzeniem, unikania luster, niemożności bycia widzianym.
W gabinecie spotykam się z całym spektrum: od osób z diagnozowanymi zaburzeniami odżywiania (anoreksja, bulimia, BED), przez osoby walczące z wagą lat (yo-yo, kompulsywne ważenie się, ortoreksja), po osoby, które „technicznie wszystko mają w porządku", ale wstyd w stosunku do ciała kładzie się cieniem na codzienność, seks, sport, ubieranie się.
Pracuję z założeniem, że ciało nie jest problemem do naprawienia. Problemem jest historia, która zbudowała się wokół ciała — i to ona wymaga terapii, nie waga. To może być trudne do zaakceptowania, jeśli przez całe życie słyszałeś, że „jak schudniesz, będzie lepiej".
Po czym poznasz, że to ten temat.
Lista nie jest wyczerpująca. Jedne osoby rozpoznają w sobie wszystko, inne tylko jedno albo dwa — to wystarczający powód do rozmowy.
- 01 Stała kontrola wagi, kalorii, wymiarów; ważenie się kilka razy dziennie
- 02 Unikanie luster, zdjęć, basenów, plaż, intymnych sytuacji z powodu ciała
- 03 Cykle restrykcji i objadania się; poczucie utraty kontroli wokół jedzenia
- 04 Komentarze rodzinne / szkolne na temat wagi, które nadal działają emocjonalnie
- 05 Kompensowanie posiłków treningiem, postem, środkami przeczyszczającymi
- 06 Lęk przed staniem się „kimś, na kogo patrzą"; chowanie się w ubraniach
- 07 Trudność z czerpaniem przyjemności z ciała — z dotyku, ruchu, jedzenia, seksu
Co dokładnie się dzieje na sesjach.
Praca z obrazem ciała wymaga ostrożności. Nie spieszę się — bo szybkie „zmień myślenie o ciele" zwykle nie działa. Pierwsze etapy to mapowanie historii: kiedy pojawił się wstyd, jakie konkretnie sytuacje go ufundowały, jakie głosy z dzieciństwa nadal nadają w głowie. Często okazuje się, że osoba wstydzi się ciała, którego nawet nie ma — wstydzi się ciała sprzed dwudziestu lat, do którego nadal odnosi obraz siebie.
W terapii łączę CBT (praca z myślami i unikaniem), terapię schematów (głębsza warstwa wstydu, krytycznego głosu) i elementy podejścia HAES (Health At Every Size) — czyli pracy nad zdrowiem niezależnie od rozmiaru ciała. Nie diagnozuję rozmiaru jako problemu. Diagnozuję cierpienie.
Jeśli problem dotyczy konkretnych zachowań żywieniowych (np. anoreksja, bulimia, BED), pracuję w połączeniu z psychiatrą i — jeśli potrzeba — dietetykiem znającym specyfikę zaburzeń odżywiania. Sama psychoterapia nie wystarcza w niektórych przypadkach.
A kiedy szukać innej pomocy.
Warto przyjść, jeśli relacja z ciałem zaczyna ograniczać twoje życie — wybory ubrań, decyzje o wyjściach, intymność, sport, jedzenie. Nie potrzebujesz diagnozy zaburzenia odżywiania, żeby zacząć. „Tylko niezadowolenie z wyglądu" też jest dobrym powodem.
Jeśli twoje BMI jest niebezpiecznie niskie, masz niewydolności narządów albo zachowania zagrażające życiu (przeczyszczanie, restrykcje ekstremalne) — pierwszy krok to lekarz lub oddział, nie terapia. Terapia dołącza, kiedy stan somatyczny jest stabilny.
Najczęściej pytają.
Więcej na ten temat.
Wstyd wobec własnego ciała potrafi towarzyszyć latami i wpływać na relacje, zdrowie i samoocenę. Skąd się bierze, dlaczego jest tak uporczywy i jak terapia pomaga go złagodzić.
Sięganie po jedzenie dla ukojenia emocji jest powszechne i samo w sobie nie jest chorobą. Wyjaśniam, czym jest jedzenie emocjonalne, czym różni się od głodu i kiedy staje się problemem.
Porozmawiajmy o tym, co przeżywasz.
Pierwsza wizyta jest zawsze 50% tańsza. Sprawdzasz, czy jesteśmy dobrym dopasowaniem — w gabinecie albo online.
Umów wizytę